Teksty na każdy temat (Reklama: no deposit bonus ,elektronarzędzia ogrodowe )
Poniedziałek, siódma wieczorem wtorek, siódma rano Jackstraw i inni kończyli właśnie montaż kabiny traktora; kilku mężczyzn wracało już do baraku. Nie zadałem sobie trudu, by sprawdzić, jak postępuje praca. Kiedy Jackstraw zajmował się czymkolwiek, można było spać spokojnie. Domyślałem się, że brakowało mu mnie w ciągu tej godziny, nie był jednak człowiekiem, który zadaje pytania przy świadkach. Zaczekałem, aż wszyscy wejdą do baraku, wziąłem go pod ramię i pociągnąłem za sobą. Chciałem być pewien, że nikt nas nie usłyszy. Odeszliśmy dość daleko, nie tracąc jednak z oczu słabego światła, które sączyło się z naszych okien. Zabłądzić w ciągu jednej nocy dwa razy byłoby to trochę za dużo. Jackstraw wysłuchał mnie z właściwym spokojem, a kiedy skończyłem opowieść, spytał: Co teraz zrobimy, doktorze Mason? To zależy. Czy rozmawiał pan z Jossem? Piętnaście minut temu, w tunelu. Co mówi o nadajniku? Zdechł, tak mu się wydaje. Brak mu kondensatorów i lamp.

(Reklama: Identyfikatory )
