Teksty na każdy temat (Reklama: ,)
Zaduszono go podczas snu. Czy pani mi wierzy? A może chce pani, żebym zaprowadził panią do samolotu i pokazał dowody? W pierwszej chwili nie odpowiedziała. Wszyscy mieli zamknięte usta. Wszyscy byli zbyt przerażeni albo zajęci pokonywaniem trudności, jakie niewątpliwie nasunęły im się przy próbie zrozumienia tego, co powiedziałem, oraz przy wyciąganiu z tego wniosków. Wszyscy z wyjątkiem dwóch osób. Przyglądałem się ośmiu twarzom z niesłychaną uwagą, ale nie zauważyłem na nich najmniejszej reakcji. Nie zauważyłem tego, na co czekałem: wymiany spojrzeń, które zdradziłyby winnych. Nie osiągnąłem właściwie nic. Kimkolwiek byli mordercy, panowali nad sobą w sposób zdumiewający. Czułem, że ogarnia mnie zniechęcenie. Po raz pierwszy poznałem gorycz porażki. Muszę panu wierzyć Maria le Garde znów cedziła słowa. Jej głos stał się chrapliwy, a twarz jeszcze bardziej zbladła. Odwróciła się do Margaret Ross. Czy pani wiedziała o tym? Od pół godziny. Doktor Mason myślał, że ja jestem winowajczynią. Mój Boże, co za okropność!… Dwoje spośród nas… mordercami! Przyglądała się wszystkim po kolei, wreszcie spojrzała na mnie. Doktorze Mason, czy może nam pan wszystko opowiedzieć? Opowiedziałem. Wracając z samolotu z Margaret Ross zastanawiałem się nad tym, co mam zrobić. Czy zachować tajemnicę, czy ją ujawnić. I wreszcie zdałem sobie sprawę z tego, że należy wszystko powiedzieć.

(Reklama: )
